Głównej zawartości

Komunikat alertu

Serwis zsms.poznan.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.

uczennica ZSMS w latach 1987-1999
dyscyplina: koszykówka

 

W jakich latach byłaś uczennicą ZSMS’u i co trenowałaś?
Uczennicą naszej szkoły byłam 12 lat. Najpierw szkoła podstawowa od 1987 roku do 1995, a później liceum od 1995 do 1999 roku. W liceum trenowałam koszykówkę. Wtedy w ZSMS’ie były również klasy ogólne – nie każdy musiał uprawiać sport.

 

Jak wspominasz szkołę jako nasza absolwentka?
Wspominam z dużym sentymentem. Wspaniali nauczyciele, świetna młodzież. Wiele wspomnień związanych jest z budynkiem przy ul. Cegielskiego. Wtedy w budynku mieliśmy stołówkę i sklepik, gdzie mogliśmy spędzać okienka lub wagary.

 

Co dał Tobie sport w życiu.
Przede wszystkim nauczył ogromnej dyscypliny i organizowania sobie czasu. Tak żeby każdą chwilę mieć zagospodarowaną rozsądnie i nie tracić jej na zbędne sprawy – wtedy komputery były rzadkością, a Facebook nie istniał. Grałam w koszykówkę, toteż nauczyłam się pracy w zespole, a jednocześnie grając na pozycji rozegrania brania odpowiedzialności za cały zespół.

 

Największy sukces sportowy kiedy byłaś uczennicą i ile lat poświęciłaś na uprawianie swojej dyscypliny sportu.
W liceum byłyśmy Mistrzyniami Wielkopolski. A koszykówkę trenowałam od szkoły podstawowej do czwartego roku studiów. Trochę tego czasu spędziło się na boisku.

 

Informacje dotyczące wykształcenia. Studiowałam na najlepszej uczelni poznańskiej – Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, spędziłam tam 5 lat. Był to kierunek Filologii Polskiej i Klasycznej.

 

Dlaczego zdecydowałaś się podjąć pracę w naszej szkole.
Nie wyobrażam sobie pracy w innym miejscu. Znam szkołę i jej sposób funkcjonowania od podszewki. Sama przechodziłam przez drogę edukacji jako uczennica, stąd wiem jak ciężko jest pogodzić naukę z uprawianiem sportu. Spędziłam w ZSMS’ie ¾ swojego życia, bo z wyliczenia wychodzi, że aż 22 lata – biorąc pod uwagę również staż pracy.

 

Od którego roku jesteś pracownikiem ZSMS’u.
Pracę podjęłam jeszcze w czasie studiów – na piątym roku zastępowałam innego nauczyciela. Czyli jestem pracownikiem od 2004 roku.

 

Największe sukcesy w pracy zawodowej.
Dla mnie największym sukcesem są osiągnięcia moich uczniów. Szczególnie tych najsłabszych, tych którzy sprawiali największe problemy i darli ze mną koty. Największą radość sprawia sytuacja, kiedy taki uczeń przychodzi po paru latach od zakończenia szkoły i dziękuje za to, że z nim „walczyłam”, że nie skreśliłam, pomimo tego że inni postawili na nim krzyżyk.

 

Czym aktualnie się zajmujesz poza pracą w ZSMS.
Oczywiście sportem! Ten bakcyl zaszczepiony w szkole pozostał do dzisiaj. Lubię próbować nowych sportów, sprawdzać się czy uda mi się opanować podstawy i robić postępy. Od paru lat zajmuję się kulturystyką i wszystkim co jest z tym związane. Oprócz tego jestem prezesem UKS ZSMS Poznań – naszego szkolnego klubu siatkarskiego.

 

Życiowe motto, dodatkowe informacje, inne sukcesy.
Mam kilka sformułowań, które prowadzą mnie przez życie. Często niektóre z nich powtarzam na lekcji np.: „Jak kochać, to księcia, jak kraść, to miliony”. Poza tym zawsze powtarzam: „Never say never" – bo nigdy nie wiemy, co spotka nas w życiu. I jeszcze jedno, które wiąże się z moim zawodem – „Nemo est casu bonus. Discenda est virtus". (Nikt nie jest dobry przez przypadek. Cnoty należy nauczać.). Więc staram się nauczać!

 

 

 

Z Patrycją Chade rozmawiała Anna Leśniak.
Marzec 2014 r.