Głównej zawartości

Komunikat alertu

Serwis zsms.poznan.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.

absolwentka ZSMS
dyscyplina: pływanie synchroniczne


W jakich latach byłaś uczennicą ZSMS?
Z Zespołem Szkół Mistrzostwa Sportowego byłam związana „od zawsze”. Najpierw jako uczennica, w czasach kiedy to była tylko Szkoła Mistrzostwa Sportowego, a potem jako trener. Naukę rozpoczynałam, gdy dyrektorem szkoły była Pani Daniela Wojtasik, czyli jeszcze w poprzednim stuleciu, a siedziba szkoły miała miejsce na ul. Cegielskiego.

Jak wspominasz naszą szkołę?
Początki sięgały lat, kiedy w Szkole Podstawowej nr 1 były wydzielone tzw. klasy A, do której chodziły tylko same dziewczynki uprawiające gimnastykę artystyczną. Później staliśmy się oddzielną Szkołą Mistrzostwa Sportowego. Po przyjściu starszych uczniów, uprawiających pływanie, kajakarstwo i stopniowo inne dyscypliny sportu, przekształcono placówkę w Zespół Szkół Mistrzostwa Sportowego, a ja sama zaczęłam uprawiać pływanie synchroniczne, które było niezwykle nowatorską dyscypliną.

Byłam jeszcze uczennicą podstawówki, kiedy jako jedni z pierwszych uczniów nowo utworzonego liceum, naukę rozpoczynali Artur Wojdat, Rafał Szukała i inni wybitni później sportowcy. Szkoła była mała. Na każdym poziomie od I klasy podstawowej po ostatnią klasę liceum była jedna klasa. Wszyscy się bardzo dobrze znali, chociażby ze wspólnych posiłków w szkolnej stołówce. A liczba uczniów w niektórych klasach nie przekraczała pięciu.

Na środku boiska szkolnego stał budynek sali gimnastycznej, w której mieliśmy tzw. odnowę biologiczną. Przez cały dzień, do naszej dyspozycji oprócz profesjonalnego sprzętu rehabilitacyjnego byli fizjoterapeuci, masażyści, lekarz i pielęgniarki. Mieliśmy tam swój pokój wypoczynku, z łóżkami, ale też mogliśmy odrabiać lekcje czekając na treningi. Na terenie szkoły był internat dla uczniów przyjezdnych. Naukę w szkolę wspominam bardzo dobrze.

Co dał Tobie sport w życiu?
Sport w moim życiu dał mi przede wszystkim możliwość zwiedzania wielu ciekawych miejsc. Zaczynałam przygodę ze sportem wtedy, kiedy jedną z najwyższych wartości było otrzymanie paszportu i możliwość zobaczenia jak wygląda życie w innych krajach. Co niestety nie było dane wielu ludziom w tamtych czasach.

Ale sport też nauczył mnie, że to co mogę w życiu osiągnąć zależy tylko ode mnie, od mojego zaangażowania i pracy.

Największy sukces sportowy, kiedy byłaś uczennicą i ile lat poświęciłaś na uprawianie swojej dyscypliny sportu?
Przez 7 lat uprawiałam gimnastykę artystyczną i pływanie. Jednak największe sukcesy odniosłam w pływaniu synchronicznym, którym zajmowałam się przez kolejne 8 lat. W tym czasie brałam udział w pierwszych Mistrzostwach Polski Seniorek, gdzie zdobyłam złoty medal w duecie i zespole oraz srebrny w solo. Później tych medali było jeszcze kilka. Wielokrotnie reprezentowałam Polskę w zawodach i spotkaniach międzynarodowych. Ale moim największym sportowym sukcesem było zdobycie 3 miejsca w Pucharze Europy w Liege w 1992r.

Informacje dot. wykształcenia, studiów oraz ukończonych kursów:
Jestem absolwentką Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, trenerem pływania synchronicznego w klubie AZS AWF Poznań i pracownikiem naukowo – dydaktycznym w Zakładzie Pływania i Ratownictwa Wodnego AWF.

Czym aktualnie się zajmujesz?
Obecnie zostałam Przewodniczącą Pływania Synchronicznego w Polskim Związku Pływackim. Jestem też trenerem kadry narodowej seniorek.

Największy sukces w pracy zawodowej...
Moim największym sukcesem zawodowym jest obrona pracy doktorskiej w 2008 roku i osiągnięcia moich zawodniczek: wielokrotne tytuły Mistrzyń Polski we wszystkich konkurencjach i trzecie miejsce w Pucharze Europy w 2009r. w Andorze.

Życiowe motto:
Motto, nie tylko dla sportowców: „W życiu mamy to, czego pragniemy lub to, czego się boimy”. Jeśli pragniesz zwycięstwa, to z pewnością wygrasz..., a jeśli boisz się przegranej, to zostaniesz pokonany.

 

 

Z Małgorzatą Habierą rozmawiały
Małgorzata Majewska i Ewa Bresińska-Krawiec.
Luty 2014 r.