Głównej zawartości

Komunikat alertu

Serwis zsms.poznan.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.

Maria Stefaniak – absolwentka Uniwersytetu im. A. Mickiewicza, wydziału filologii polskiej oraz studiów podyplomowych – wydziału historii sztuki; nauczycielka języka polskiego i wiedzy o kulturze.

 

Przekazuje Pani młodym ludziom wiedzę i umiejętności z dwóch przedmiotów, czy metodyka ich nauczania jest podobna?
Trudno odpowiedzieć jednym słowem: tak lub nie. Można pracować podobnymi metodami, można różnymi. Problem jest złożony. Na lekcjach języka polskiego młodzież powinna nauczyć się czytać ze zrozumieniem i analizować teksty, poznać choć w zarysie historię literatury i języka polskiego oraz jego poprawność. Na lekcji wiedzy o kulturze, jak sama nazwa wskazuje, poznaje się kulturę szeroko rozumianą. Można mówić o typach kultur, zabytkach, obyczajach, powinno uczyć zrozumienia i poszanowania dla inności kultur. Niestety ilość tych zajęć jest niewielka w ciągu roku, a nowa formuła matury wymaga od uczniów umiejętności analizy dzieł sztuki, więc gros lekcji poświęca się temu zagadnieniu i tutaj można zauważyć zbieżność z zajęciami z języka polskiego, stąd i podobieństwo metod.

 

Kiedy pojawił się w liceum przedmiot wiedza o kulturze i jak ocenia Pani jego wprowadzenie?
Po kolejnej reformie programu. Ja prowadzę zajęcia po ukończeniu stosownych studiów podyplomowych uprawniających do prowadzenia tego typu zajęć od 2003 roku. A potrzeba wprowadzenia - oczywiście! Konieczna. W dzisiejszym świecie, kiedy mamy kontakt z przedstawicielami różnych narodowości, kultur, religii – nie wypada nie wiedzieć. Młodzież naszej szkoły uczestniczy w międzynarodowych spotkaniach sportowych, powinna nie tylko umieć się porozumieć, ale i porozmawiać, dostrzec różnice. Mamy możliwości wyjazdów turystycznych – dobrze by było nie tylko opalać się na plażach, ale wiedzieć coś o miejscu, w którym odpoczywamy.

 

W jaki sposób zachęca Pani naszą młodzież do zainteresowania się kulturą?
Młodzież korzysta z niej jak wszyscy i jeśli nie wymaga to wysiłku a ułatwia życie i czyni je modniejszym - nie ma problemu z zainteresowaniem. Jeśli wymaga zaangażowania jest gorzej. Oczywiście nie generalizujmy, jest wielu myślących młodych ludzi, zainteresowanych światem i zdobyczami kultury. A na lekcjach proponuję, by młodzież dzieliła się refleksjami z wakacji, wiedzy o miejscach, w których przebywali na zawodach i przede wszystkim swoimi zainteresowaniami. Czytam zawsze kilka ciekawych referatów o muzyce, której słuchają.

 

Na jakie kulturalne wydarzenia zabierają nasi nauczyciele swoich wychowanków?
W ramach planowych zajęć - wycieczki do muzeum, teatru czy kina. Ja zachęcałam w ubiegłym roku szkolnym do korzystania z festiwalu Ethno Port. Zawsze pewna grupa spotyka się na wspólne zwiedzanie otwartych placówek w ramach Nocy Muzeów. W zeszłym roku szkolnym nauczyciele organizowali wyjazdy do Warszawy, Krakowa, Wrocławia, łącząc zwiedzanie muzeum np. z wizytą w teatrze.

 

Kultura jest bardzo obszernym pojęciem, co w niej jest dla Pani najbardziej ciekawe?
Ucieknę w banalną odpowiedź - wszystko. Ciekawią mnie po prostu ludzie, ich umiejętności, wyroby, obyczaje. Jeśli mam się przyznać do słabości – biżuteria.

 

A czym zachwycił Panią język polski aż tak, że postanowiła go Pani studiować?
W moim domu rodzinnym jako młody człowiek byłam świadkiem dyskusji o dewaluacji słowa, o zaniku wartości i świadomości znaczenia słowa. Rozmowa z dziadkiem – człowiekiem bardzo pryncypialnym o sile słów wypowiedzianych do drugiego człowieka, wzbudziła zainteresowanie najpierw właśnie samym słowem, później literaturą, a dalej - jak to mówiono... pooooszło.

 

Jakie książki leżą zazwyczaj na Pani stoliku nocnym?
Ups, proszę nie kazać sporządzać mi listy. Powiem tylko - leżą na podłodze, stolik nie wytrzymał… A poważnie, teraz wracam do książek opisujących miejsca, gdzie ostatnio byłam - konfrontuję własne spostrzeżenia z refleksjami innych i już planuję wyprawę na przyszłe wakacje. Zawsze blisko mam tekst – Tajemnice Kaplicy Sykstyńskiej – podziwiam geniusz i dowcip Michała Anioła – a na czym polegał – proszę sprawdzić samemu – gwarantuję wspaniałą ucztę intelektualną.

 

Co lubi Pani robić najbardziej? Co daje Pani największą satysfakcję?
Podróżować, tak - to najbardziej lubię. A satysfakcję – kontakt z mądrymi, życzliwymi, pełnymi pasji ludźmi.

 

Na koniec pytanie o najmądrzejszą Pani zdaniem sentencję.
Chyba…. żyj tak, by nie krzywdzić drugiego człowieka.

 

Dziękuję za tę kulturową (hi hi) rozmowę.

Sławomira Marczyńska

 

 

 

 

Artykuł pochodzi z gazetki szkolnej "ZSMS News" Nr 9, WRZESIEŃ 2015 r.