Głównej zawartości

Komunikat alertu

Serwis zsms.poznan.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.

Marek Tuszyński, trener pierwszej klasy, absolwent AWF Poznań

 

Kiedy zakochał się Pan w siatkówce?
Można powiedzieć, że jestem „dziedzicznie obciążony”, ponieważ wychowałem się w sportowej rodzinie. Rodzice byli nauczycielami wf-u, dziadek grał w hokeja na lodzie i na trawie. Siatkówką zaraził mnie mój ojciec – trener piłki siatkowej MKS „Września”.

W wieku 12 lat rozpocząłem treningi w SP nr 3 we Wrześni. Sportową przygodę kontynuowałem do podjęcia studiów na poznańskim AWF. Niestety nie było wtedy w Poznaniu zespołu, w którym mógłbym dalej grać i studiować.

 

Co to są SOS-y?
Siatkarskie Ośrodki Szkolne to program mający na celu propagowanie piłki siatkowej wśród dzieci i młodzieży. Powołane z inicjatywy PZPS przy współpracy z samorządami terytorialnymi pod koniec sierpnia 2012 r. W skład S.O.S. wchodzą trzy klasy ze specjalizacją siatkówki z trzech gimnazjów oraz jedno liceum na terenie każdego województwa. Praca, którą wykonujemy od kilku lat oraz wyniki osiągane przez nasze zespoły, umożliwiły powołanie SOS-u na terenie naszej szkoły.

 

Kto jest pomysłodawcą tej idei?
Pomysłodawcą jest Polski Związek Piłki Siatkowej.

 

Czy idea SOS-ów obejmuje wszystkie grupy wiekowe młodzieży?
Siatkarskie Ośrodki Szkolne obejmują głownie szkolenie młodzieży gimnazjalnej i licealnej, ale do obowiązków ośrodków należy powoływanie Akademii Siatkarskich skupiających dzieci ze szkół podstawowych.

 

Jakimi osiągnięciami trenerskimi może się Pan poszczycić?
Te osiągnięcia można podzielić na osiągnięcia zespołów, które prowadziłem i na zawodniczki, które na pewnym etapie szkoliłem. Niektóre z nich przebiły się do DUŻEJ siatkówki, niektóre zakończyły przygodę na poziomie sportu młodzieżowego. Jednak spotykając się z nimi, często po wielu latach, zawsze miło wspominamy wspólną pracę. Zespołowo to IV m w MP kadetek.

 

W tym roku Polska reprezentacja siatkarzy zdobyła Mistrzostwo Świata. Jak ocenia Pan naszą drużynę?
Uważam, że kluczem do sukcesu była atmosfera panująca w zespole. Widać było, że zawodnicy są niesamowicie zmotywowani. Stanowili kolektyw, który wytrwale dążył do celu. Każdy wiedział za co jest odpowiedzialny, a zawodnicy którzy nie potrafili zaakceptować swojej roli w zespole, musieli ten zespół opuścić. Potrafili poradzić sobie ze swoimi problemami i znakomicie się uzupełniali, a potem poszło już łatwo, zwycięstwo z Serbią, Niemcami, Rosją i Brazylią.

 

A teraz prywatne pytanie: czy ma Pan dzieci? Czy trenują one siatkówkę?
Mam dwóch synów, a że historia lubi zataczać koła, młodszy trenuje hokej na trawie.

 

Jak spędza Pan wolny czas?
A co to jest wolny czas? A tak na poważnie, uwielbiam podróże, dobrą książkę. Lipiec jest dla mnie święty, mogę ten czas spędzić z rodziną, bo zdaje sobie sprawę, że czasami ich zaniedbuję.

 

Jako trener jest Pan również wychowawcą, jakie wartości przekazuje Pan swoim podopiecznym?
Przede wszystkim to, że jeśli coś robią, to mają to robić najlepiej jak potrafią. I mają to robić z pasją. Staram się uczyć ich współpracy w zespole, z jednej strony dążenia do wyznaczonych sobie indywidualnych celów, a z drugiej, umiejętności szukania wspólnych celów w grupie.

 

 

Dziękuję za miłą rozmowę!

Sławomira Marczyńska

 

 

 

 

Artykuł pochodzi z gazetki szkolnej "ZSMS News" Nr 6, GRUDZIEŃ 2014 r.

"ZSMS News" nr 6, GRUDZIEŃ 2014 r. (3,7 MB 450dpi - wersja do druku)